Wolne Forum Mieszkańców Spółdzielni Śródmieście w Łodzi

Spółdzielnia Śródmieście w Upadłości Układowej => Upadłość => Wątek zaczęty przez: Borowiecki w Czerwiec 30, 2016, 12:48:48 am

Tytuł: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Borowiecki w Czerwiec 30, 2016, 12:48:48 am
Dziś jedynie bardzo krótko o najważniejszych konkretach.
Jutro spróbuję bardziej szczegółowo omówić spotkanie.
 
Ogólnie na spotkaniu informacji udzielały 3 organy naszej "kochanej" spółdzielni.

Syndyk
Zarząd komisaryczny Syndyka został przedłużony do końca września, ale bynajmniej nie była to jednomyślna decyzja wierzycieli.

Syndyk "groził" też mieszkańcom wspólnoty Piotrkowska 247 pozwami o spłatę nierozliczonych kosztów eksploatacyjnych (około 6400 na osobę).

Zarząd
22 czerwca do sądu wpłynął wniosek o upadłość układową od Zarządu Spółdzielni.

Zarząd zapewniał, że czynsze nie zostaną podniesione a układ zostanie spłacony głównie ze sprzedaży nieruchomości "niepotrzebnych spółdzielcom". Wśród nich wymieniono garaż i wynajmowane lokale użytkowe, ale szczegółowej listy zabrakło.

Jako dodatkowe źródło dochodów wskazano również nierozliczone koszty eksploatacyjne (sic). Cokolwiek by to nie znaczyło.

Padły bardzo szczegółowe liczby związane z Układem, ale potrzebuję więcej czasu na ich przygotowanie ;)

Rada Nadzorcza
W maju został przekazany do KRS nowy projekt statutu, Rada przekonuje, że sąd potrzebuje około 3 miesiące na jego analizę. Co ciekawe, ponieważ ostatnie wybory Przedstawicieli odbyły się w 2012, kadencja większości Przedstawicieli wygasła i nie będzie zwołane kolejne spotkanie Przedstawicieli. Jeśli sąd zaakceptuje nowy statut planowane jest zwołanie we wrześniu Walnego Zgromadzenia. Co jeśli sąd odrzuci statut? Nie wiadomo.

To tyle z najważniejszych informacji.
Chyba że coś mi umknęło?
Tytuł: Pełna relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Borowiecki w Lipiec 01, 2016, 11:10:05 pm
Szczegółowa relacja ze spotkania.

Na początek małe ostrzeżenie. Na spotkaniu działo się sporo. Było głośno i chaotycznie.
Jeśli coś mi umknęło lub przekręciłem, proszę o korektę. Nikt nie jest nieomylny.

Żeby było przejrzyście (i żeby ominąć limit długości wpisu!), podzieliłem relacje na 3 części.
Najpierw suche informacje, potem moja własna ocena naszej sytuacji, a na koniec bardziej subiektywnie o stylu prowadzenia spotkania przez Spółdzielnię.

Syndyk (Dariusz Jędrzejewski)
Jako pierwszy głos zabrał Syndyk, najważniejsze informacje o postępowaniu likwidacyjnym to:

 1) Przede wszystkim zarząd Syndyka nad Spółdzielnią został przedłużony przez Radę Wierzycieli, na wniosek jego samego, do końca września. Co ciekawe, przeciwko przedłużeniu był ZWIK, ale samotnie nie zdołał zablokować tej decyzji.
 2) Syndyk przewiduje, że lista wierzytelności zostanie zaakceptowana przez sąd we wrześniu. W tym momencie rozpatrywane są 2 ostatnie sprzeciwy.

Syndyk podzielił się pewnego rodzaju podsumowaniem swojej pracy.

W ciągu 1,5 roku udało mu się zbyć nieruchomości na łączną kwotę 1.077.000 zł.
Głównie były to lokale i tereny przynależące do nowo powstałej wspólnoty Piotrkowska 189.
Zbyto również tajemnicze prawo wieczystego użytkowania terenu przy ulicy Brackiej (nie wiem, o co dokładnie chodzi, niektórzy mieszkańcy wydawali się zorientowani w tej sprawie, może ktoś coś napisze).

Syndyk wyodrębnił około 170 lokali w nieruchomościach, w których było to możliwe.

Zmusił również osoby, które posiadały wydzielone części wspólne (kraty) do podpisania dodatkowych umów ze spółdzielnią. Szkoda, że nie padła kwota, którą udało się Syndykowi dzięki tej przyjaznej spółdzielcom zmianie uzyskać.

Z dwóch milionów wierzytelności z tytułu niepłaconego czynszu udało się Syndykowi odzyskać  około 1.380.000
Łącznie Syndyk wysłał 1873 wezwania do zapłaty na łączną kwotę około 60 mln zł.

Ogólnie po 2 latach zarządu Syndyka wpływy spółdzielni wzrosły o 26%.

Zarząd (Paweł Marciniak)
Pan Marciniak przedstawił dość dokładne informacje na temat projektu układu Spółdzielni z wierzycielami, który został złożony przez Zarząd, 22 czerwca w sądzie w Łodzi. Wydaje mi się, że część tych informacji była ogłoszona już wcześniej, podczas ostatnich zebrań Grup Członkowskich. Szkoda, że czytał z kartki, podczas gdy uruchomiony był komputer i rzutnik, ale przejdźmy do meritum.

Przede wszystkim Pan Marcianiak zapewniał kilkukrotnie, że Układ w żadnym z przewidywanych kształtów nie będzie się wiązał z podwyżkami czynszów. Niestety były tutaj pewne niekonsekwencje. Raz mówił o samej opłacie eksploatacyjnej. Innym razem ogólnie o wszystkich elementach czynszu, na które ma wpływ Spółdzielnia. Nie powiedział również, że taki scenariusz jest absolutnie niemożliwy. Zarząd takiego scenariusza po prostu nie brał pod uwagę tworzą projekt Układu.

Jako źródło finansowania Układu wymieniono:
 1) Nieruchomości "zbędne" mieszkańcom. Przede wszystkim garaż (podano jego szacowaną wartość, 12 mln, należna miastu bonifikata za teren pod garażem 1,5 mln, hipoteki na garażu na łączną kwotę 9,5 mln), lokalne użytkowe, które wynajmuje Spółdzielnia i mieszkania przejęte za długi od spółdzielców.
 2) Drugim źródłem spłat mają być Nierozliczone Koszty Eksploatacyjne nieruchomości. Zarząd Spółdzielni widać zapożyczył tę koncepcję do Syndyka. Pan Marciniak nie wyjaśnił, w jakiej formie będzie to przeprowadzone i w jaki sposób Zarząd ma zamiar pogodzić ściąganie od mieszkańców tych kosztów z niepodnoszeniem czynszów. Wydaje się, że w jakiejś kalkulacji się to Panu Marciniakowi udało. Jeśli ktoś z Państwa ma wiedzę na temat, proszę o wpis. Jeszcze raz dla jasności zaznaczę, iż chodziło o egzekucję nierozliczonych kosztów eksploatacyjnych z nieruchomości Spółdzielni a nie wydzielonych wspólnot, jak w przeszłości opisywał to Syndyk.
 3) W dalszej części Syndyk (sic) wspomniał, że udało mu się zgromadzić na koncie Spółdzielni około 6 mln zł, które również mogą zostać  przeznaczone na spłatę zadłużenia. Kwota ta faktycznie znajduje się w sprawozdaniu finansowym Spółdzielni z roku 2015.
 4) Nie wymieniono rzecz jasna przychodów z czynszu!

Następnie przybliżono strukturę zadłużenia Spółdzielni (która jest niestety dość złożona).
Całkowity dług wynosi 31,5 miliona zł.
Spółdzielnia posiada 187 wierzycieli, ale Układ obejmuje 181 (w tym 143 członków spółdzielni, ich wierzytelności to głównie drobne nadpłaty za czynsz i zwroty za wymianę okien).

4 wierzycieli nie wchodzi do Układu z przyczyn prawnych (nie mogą) :
DłużnikSuma wierzytelności [zł]
Byli pracownicy Spółdzielni342386.11
FGSP262035.51
ZUS 1085053.51
Urząd Skarbowy w Łodzi1481604.23

Poniższa tabelka pokazuje strukturę Grup Interesu wierzycieli, które obejmuje Układ:
Numer Grupy InteresuWierzytelności od [tyś zł]Wierzytelności do [tyś. zł]Liczba wierzycieliSuma wierzytelności [zł]Rozpoczcie spłaty [dni]Liczba rat [dni]Umożenie [dni]Do spłaty po umorzeniu [zł]
1010 [tyś. zł]147330150.16301 0%330150.16
210100119682947.21606 10%614652.489
4250100042635071.089036 30%1844549.756
510001500226359030 40%1581
61500-17704434.099060 50%3852217.045

A tutaj podział Układu z wyszczególnioną wysokością kwartalnych spłat (sumę w prawej kolumnie Spółdzielnia będzie w danym roku musiała przekazać co kwartał wierzycielom)
Rok układuKwartalna suma spłat [tyś. zł]
1 rok3140
2 rok2634
3 rok2075
4 rok895
5 rok770
6 rok (2 raty)128

Od uczestników padło pytanie o zamiar nałożenia przez Spółdzielnię hipotek przymusowych na budynki, na których hipotek nie ma. Zarząd zdecydowanie zaprzeczył takim planom.

Na koniec Pan Marciniak dokonał podsumowania.
Całkowity dług Spółdzielni po redukcji układowej wynosi około 25 milionów, natomiast wartość nieruchomości przeznaczonych na sprzedaż wynosi około 31 milionów. Teoretycznie więc spłata Układu bez udziału środków z naszych czynszów jest bardzo prawdopodobna.

Pani Agnieszka Wojciechowska van Heukelom
Z pewnością dla nieobecnych będzie to sporym zaskoczeniem, ale Pani Agnieszce udało się (nie bez trudności) kilka razy przejąć od organizatorów mikrofon. Oczywiście opowiadała ona o zaletach upadłości likwidacyjnej. Syndyk, Zarząd i Rada Nadzorcza natomiast przekonywali do upadłości układowej. Ta część spotkania była stosunkowa długa (30 minut?). Zdecydowana większość argumentów, zarówno z jednej jak i drugiej strony, była wypowiadana już wielokrotnie, pozwolę więc sobie tę część w relacji pominąć.

Jedynym nowym dla mnie wątkiem była deklaracja Syndyka o możliwości wytoczenia powództwa cywilnego o zwrot Nierozliczonych Kosztów Eksploatacyjnych wobec mieszkańców Piotrkowskiej 247. Padła tutaj kwota około 6000 zł od każdego członka wspólnoty. Jedno należy tu wyraźnie zaznaczyć - Syndyk stwierdził , że zasięgnął opinii prawnej, i że jest bardzo skutecznym uczestnikiem postępowań sądowych, ale żaden pozew nie został jeszcze przez niego skierowany do sądu, ani tym bardziej wygrany.

W niedługim czasie mam zamiar stworzyć osobny wątek, w którym spróbujemy zebrać wszystkie argumenty za i przeciw dla każdego z rodzajów upadłości.

Poruszony był też temat zwrotu bonifikat dla urzędu miasta. Miał on również charakter sporu między Zarządem a Panią Wojciechowską. Sprawa nie jest niestety jednoznaczna. Wydaje się, że Spółdzielnia prowadzi nie do końca oficjalne negocjacje z miastem na temat częściowego umorzenia tych bonifikat. Urząd formalną zgodę na takie umorzenie może wydać dopiero po sprzedaży, co w oczywisty sposób utrudnia całą sprawę.


Rada Nadzorcza (Maria Lubera)
Na koniec Pani Lubera wygłosiła krótkie wystąpienie w imieniu Rady Nadzorczej.

Poinformowała o usunięciu z Rady Nadzorczej 3 członków z powodu przejścia ich nieruchomości do wspólnot (Jerzy Chruściel, Leszek Wójcik, Urszula Nowakowska), a także o wygaśnięciu 2 innych mandatów we wrześniu (chyba nie wymienionych z imienia i nazwiska).

Najistotniejsza była informacja o przesłaniu projektu nowego statutu do rejestracji w KRS. Rada ocenia, że zostanie on zatwierdzony przez sąd we wrześniu i dopiero wtedy zostanie przeprowadzone pierwsze Walne Zgromadzenie członków spółdzielni.

Co więcej, w tym roku upłynęła kadencja wszystkich 7 "Starych" Przedstawicieli, którzy nie zostali odwołani przez Grupy Członkowskie rok wcześniej. Zabrakło informacji w jakiej formie, ale Rada Nadzorcza podjęła decyzję o nie przeprowadzaniu wyboru brakujących Przedstawicieli i nie zwoływaniu Zebrania Przedstawicieli do momentu akceptacji statutu przez KRS. Biorąc pod uwagę, że Zebranie Przedstawicieli powinno w pierwszym półroczu zatwierdzić sprawozdanie finansowe Spółdzielni, ta decyzja wydaje mi się delikatnie mówiąc na granicy prawa, ale na razie nie podejmę się głębszej jej analizy.

Zapowiedziano też publikację projektu regulaminu Walnego Zgromadzenia na stronie Spółdzielni. Spółdzielcy będą mogli zgłaszać do niego uwagi.

Pan Józef
Ostatnią osobą, która otrzymała mikrofon jest Pan Józef. Nie dosłyszałem jego nazwiska. Nie znam go osobiście. Z jego wypowiedzi wywnioskowałem, że jest jednym z Przedstawicieli, ale nie było to powiedziane wprost.

Pan Józef zwrócił uwagę na brak sprawozdania finansowego z działalności Spółdzielni. Pojawiło się ono zgodnie z zapowiedzią Syndyka dzień po spotkaniu, ale wydaje mi się, że znacznie przekracza to ustawowy termin publikacji tego dokumentu.

Pan Józef sugerował również że, by zachować ciągłość działania Przedstawicieli można było przedłużyć ich mandat o rok. Twierdził, że taki precedens miał już miejsce w historii Spółdzielni Śródmieście w Łodzi.

Na koniec wspomniał o scenariuszu zbycia garażu bez konieczności zwrotu miastu bonifikaty za teren pod garażem. Podejrzewam, że scenariusz ten zakłada po prostu wstrzymanie sprzedaży do momentu upływu terminu bonifikaty (10 lat od sprzedaży), ale zabrakło już czasu na szczegóły.

Pytanie o wierzycieli w Zarządzie
Na koniec padło z sali bardzo ciekawe pytanie. Czy w Zarządzie znajdują się wierzyciele Spółdzielni? Syndyk razem z Panem Batheltem zgodnie odpowiedzieli, że żaden członek Zarządu nie jest wierzycielem Spółdzielni i określili takie informacje mianem pomówień. Na sugestie z Sali, że firma Pana Bathelta, TP-Nets jest na liście wierzytelności, sam zainteresowany odpowiedział, że "firma to jest działalność gospodarcza, to jest zupełnie coś innego".  Czym jest firma, nie zdążył już wyjaśnić zbulwersowanym spółdzielcom.

Spotkanie się zakończyło.

W kolejnym wpisie Moje osobiste przemyślenia.
Tytuł: Odp: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Borowiecki w Lipiec 01, 2016, 11:21:15 pm
Moje wnioski
Proszę nie traktować moich wniosków poniżej jak prawdy objawionej.
Jeśli ktoś z Państwa widzi w moim rozumowaniu błędy, zachęcam do dyskusji.

Przeniesienie hipotek na garaż czyli Pierwsze Wielkie Kłamstwo Zarządu
Na spotkaniach Grup Członkowskich poświęconych sprzedaży garażu Pan Marciniak i Pan Leszczyński obiecywali, że Hipoteki z budynków mieszkalnych zostaną przeniesione na garaż. Oczywiście Pan Marciniak zaznaczał, że zależeć to będzie od decyzji wierzycieli, ale oceniał to jako bardzo prawdopodobne, bo zgodne z interesem wierzycieli hipotecznych.

Teraz dowiadujemy się, że nic takiego się nie stanie. Hipoteki pozostaną na budynkach i będą spłacane na podstawie umów podpisanych po zatwierdzeniu układu! Jak długie one będą? Nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że im dłuższe, tym lepiej dla Spółdzielni.

Nie ukrywam, że dokładnie taki obrót spraw przewidywałem. Podobne głosy pojawiły się już zresztą na forum. Twierdzę, że Zarząd celowo prowadził tak negocjacje, aby nie przenieść Hipotek.  Aby maksymalnie utrudnić, przynajmniej części budynków, wyodrębnienie się. Jeśli ktoś z Państwa posiada twarde dowody na to, że było inaczej, chętnie się z nimi zapoznam.

Problemy nieruchomości atutami Spółdzielni
Syndyk, Zarząd i Rada Nadzorcza zgodnym głosem podkreślali, że większość zasobów Spółdzielni nie może utworzyć wspólnot. Problemy są generalnie 3. Hipoteki, wirtualne przestrzenie i nieustalony stan prawny gruntu pod budynkiem. Syndyk, Zarząd i Rada Nadzorcza słowem natomiast nie wspomnieli, jak te problemy będą w najbliższym czasie rozwiązywać.

Koncepcja, by Spółdzielnia miała nakładać na budynki jakieś dodatkowe hipoteki, jest całkowicie niepotrzebna. Obecnie Spółdzielnia w ogólnie takich dodatkowych instrumentów przymuszających nie potrzebuje. Sądzę nawet, że Hipoteki są najsłabszym z mechanizmów przywiązujących nieruchomości do Spółdzielni.

Najlepszy przykład jak sprawnie działa Spółdzielnia znajdą Państwo na jej stronie: http://srodmiescie.lodz.pl/2016/02/23/informacja-syndyka-na-temat-mozliwosci-ustanowienia-odrebnej-wlasnosci/ (http://srodmiescie.lodz.pl/2016/02/23/informacja-syndyka-na-temat-mozliwosci-ustanowienia-odrebnej-wlasnosci/) Jak widać Sienkiewicza 101/109, Piłsuskiego 7 i Piłsudskiego 9 mogą myśleć o wspólnocie za x lat. Inne nieruchomości nie będą traktowane inaczej.

Kwestia ta robi się jeszcze ciekawsza w kontekście planów finansowania Układu. Skoro Układ ma być sfinansowany wyłącznie ze sprzedaży nieruchomości, to każda wydzielona wspólnota byłaby wielkim ułatwieniem spłaty długów. Zarząd mógłby bez przeszkód zbyć wszystkie działki wokół wydzielonych budynków, dokładnie tak postępuje z obecnie istniejącymi wspólnotami. Zarząd stara się jednak za wszelką cenę przeciwdziałać wydzieleniu wspólnot.

Biznes lubi ciszę, czyli sprzedaż majątku Spółdzielni
Zarząd zapewnił, że sprzedane zostaną jedynie nieruchomości niepotrzebne mieszkańcom. Oficjalnej listy takich nieruchomości brak, więc należy oczekiwać, że Zarząd będzie sprzedawał co chce, bez żadnej konsultacji ze spółdzielcami. Podejrzewam, że definicja nieruchomości zbędnych może bardzo szybko się rozszerzać w miarę, jak postępować będzie spłata Układu.

Obawiam się również, że warunki sprzedaży będą pozostawać dla spółdzielców całkowitą tajemnicą. Jak w takiej sytuacji będziemy mogli mieć pewność, że nie dochodzi do wyprzedawania majątku za grosze bliskim i znajomym królika? Rada Nadzorcza będzie nad tym czuwać? Obawiam się, że w tym scenariuszu to właśnie Rada Nadzorcza będzie pierwsza w kolejce po zakupy!

W tej sprawie tylko całkowita jawność i transparentność może zabezpieczyć interesy spółdzielców.

Brak informacji o obniżkach czynszów
Skoro Układ nie będzie spłacany z czynszów,  biorąc pod uwagę skalę zawyżenia kosztów eksploatacyjnych w naszej Spółdzielni, Zarząd powinien przestawić jakiś plan stopniowej racjonalizacji wysokości czynszów. W tej sprawie należy iść jeszcze dalej. Skoro Spółdzielnia pod zarządem Syndyka wypracowuje tak wysoką nadwyżkę przychodów nad kosztami, po jego odejściu pieniądze te powinny być przeznaczone na finansowanie kosztów eksploatacyjnych. Być może nie od pierwszych miesięcy, kiedy koszty spłaty Układu będą najwyższe, ale później. Może coś mi umknęło, ale z wypowiedzi Pana Marciniaka wynikało, że czynsze będą przez następne 5 lat niezmienne i powinniśmy być z tego powodu niezmiernie wdzięczni. Pozostaje pytanie, gdzie w takiej sytuacji znikają i jak się wydaję, będą znikać dalej pieniądze z naszych czynszów. Do tej sprawy jeszcze wrócę w innym wątku. Jeśli mają Państwo jakieś dokładnie informacje na temat źródeł niezwykle wysokich kosztów utrzymania naszych nieruchomości, to jest doskonały moment, żeby się nimi podzielić.

Powrót Nierozliczonych Kosztów Eksploatacyjnych
Temat ten jest mocno związany z poprzednim. O tych kosztach wspominał Syndyk już na 1 spotkaniu mieszkańcami. Mimo upływu czasu wciąż dokładnie nie wiadomo, skąd się wzięły. Jakie luksusy zażywają członkowie spółdzielni, że koszty utrzymania budynków przewyższały w przeszłości wpływy z czynszu, który w skali Łodzi był i jest zawyżony o około 30-40% (proszę mnie poprawić w tej kwestii, jeśli się mylę).

Na samym początku uważałem Nierozliczone Koszty Eksploatacyjne za straszak Syndyka na wydzielające się wspólnoty a nie realną groźbę. Bajkę dla niegrzecznych spółdzielców. W tym momencie jednak wszystkie organy Spółdzielni mówią o egzekucji od spółdzielców tych "wirtualnych" długów. I to zarówno byłych, jak i aktualnych członków. Proszę mi wybaczyć defetyzm, ale wydaje mi się, że gdy Pan Marciniak mówi, że "Nierozliczone Koszty Eksploatacyjne będą wykorzystane w ostateczności  jako źródło środków na spłatę układu", to ma na myśli "wydusimy z was ostatnią złotówkę".

Jeśli ktoś z Państwa ma bliższe informacje o tym, na jakiej podstawie Spółdzielnia próbuje egzekwować nierozliczone koszty eksploatacyjne, proszę o wpis. Podejrzewam, że członkowie nowych wspólnot mogą się w tym temacie znacznie lepiej orientować.

Konflikty interesów w Radzie Nadzorczej i Zarządzie
Sprawa ta jest mocno bulwersująca. Od dłuższego czasu wiadomo, że niektórzy członkowie Rady Nadzorczej są równocześnie wierzycielami objętymi Układem. Z pewnością dotyczy to kilku byłych członków Zarządu i Rady nadzorczej. Trudno mi podać szczegółowe nazwiska, bo zwyczajnie nie byłem w sądzie i nie widziałem listy wierzytelności (brak czasu, przepraszam). Już sam fakt, że przykładowo Pani Szymańska miałaby otrzymać choć złotówkę od naszej Spółdzielni jest bulwersujący i zakrawa na tragifarsę.

Sytuacja, w której jednak aktualni członkowie Rady Nadzorczej i Zarządu mają takie wierzytelności (przykładowo obecny na spotkaniu Pan Bathelt) stanowi klasyczny przykład konfliktu interesów. Samo w sobie nie oznacza to, że takie osoby działają na niekorzyść spółdzielców, ale musi budzić uzasadnione wątpliwości. Dziwi mnie, że takie osoby zdecydowały się kandydować do władz Spółdzielni nie informując przynajmniej mieszkańców o swoich wierzytelnościach.

Jeśli ktoś posiada bliższe informacje o zadłużonych członkach obecnej Rady lub Zarządu, proszę o wpis lub prywatną wiadomość.

Bardzo swobodne podejście do statutowych organów Spółdzielni
Sam fakt rejestracji nowego statutu, należy uznać za krok naprzód. Niektóre jego punkty osobiście uważam za błędne i szkodliwe, ale to nie miejsce ani czas na ten bardzo szeroki temat. Dziwi mnie natomiast podejście Rady Nadzorczej do statutowych organów Spółdzielni.

Widać, że Rada ma bardzo dużo zaufania do przygotowanego projektu. Z mojego doświadczenia wynika, że sędziowie KRS są dość nieprzewidywalni. W tak długim dokumencie, w gąszczu przepisów polskiego prawa, łatwo o pomyłkę. Nawet jeśli statut jest napisany poprawnie, sędzia może błędnie zinterpretować niektóre zapisy i konieczne będzie odwołanie.  Każda taka sytuacja przedłuży postępowania o kilka miesięcy, a tymczasem w Spółdzielni brakuje jedynego prawdziwie demokratycznego organu.  Dodatkowo pamiętajmy, że w wyniku nowych wyborów, miejsce starych przedstawicieli - maszynek do głosowania prezesa Diducha - zajmą nowo wybrani Przedstawiciele, co do których mielibyśmy pełne zaufanie. Jestem świadom, że Przedstawiciele są w Spółdzielni organem fasadowym, ale w obecnym kształcie wolę ich nikłą kontrolę nad Zarządem i Radą Nadzorczą niż żadną.

O scenariuszu, w którym Spółdzielnia "nieszczęśliwie" uzgadnia latami statut z KRS a Zarząd i Rada Nadzorcza działa sobie swobodnie bez niczyjej kontroli nie chcę na razie dywagować.


W kolejnym wpisie kilka słów o sposobie organizacji i prowadzenia spotkania.
Tytuł: Pełna relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Borowiecki w Lipiec 01, 2016, 11:26:00 pm
Na koniec o stylu prowadzenia dyskusji

Od początku wiadomo kto tu rządzi
Na osobną dyskusję zasługuje polityka Rady Nadzorczej i Syndyka wobec Pani Wojciechowskiej. Przyznaję, że ostatnio samo Forum padło ofiarą jej nieufności, ale uważam, że bez względu na ocenę jej osoby, skoro posiada tak szerokie poparcie wśród mieszkańców, powinna mieć możliwość swobodnego udziału w spotkaniu. Oczywiście Spółdzielnia jak zawsze musiała pokazać, kto tu rządzi. Od pierwszych minut zaczął się tradycyjny taniec ochroniarzy (finansowanych z naszych pieniędzy!) z panią Wojciechowską. Na jałowy spór między licznymi zwolennikami AWH a Spółdzielnią straciliśmy dobre 20 minut, których potem zabrakło na pytania. Co najlepsze, ostatecznie Pani Wojciechowska w środku spotkania dostała się na salę (podobno dzięki pomocy policji) i jakoś nikomu z organizatorów korona z głowy nie spadła. Do linczu nie doszło.

Jeśli Syndyk lub Zarząd będzie się kiedyś zastanawiał, skąd taka nieufność Spółdzielców wobec niego, to między innymi przez takie i wiele podobnych zagrań.

Syndyk mediom się nie kłania
Podobnie było z telewizją, tylko w tym przypadku telewizja nie została wpuszczona w ogóle. Nie wpuszczenie telewizji uważam za znacznie bardziej szkodliwe niż pani Agnieszki. Przecież na spotkaniu nie było wszystkich mieszkańców. Nieobecni mogliby się dowiedzieć przynajmniej podstawowych informacji z telewizji. Podejrzewam też, że przy kamerach poziom dyskusji byłby bardziej merytoryczny i wyważony.  Ale w tym przypadku Syndyk postawił na swoim. Szkoda.

Uprzejmości Pana Marciniaka
Na osobny akapit zasługuje Pan Paweł Marciniak. Członek Rady Nadzorczej oddelegowany do Zarządu dla przygotowania projektu Układu. Jego zachowanie obserwowałem już drugi raz i bardzo mnie dziwi, że decyduje się on na spotkania z mieszkańcami. Widać po nim, że odpowiadanie na pytania mieszkańców sprawia mu ból. Prawie każdą odpowiedź poprzedzały uszczypliwości wobec pytających. Dziwi mnie, że z całej Rady nie udało się oddelegować kogoś, kto potrafi rozumnie i z szacunkiem rozmawiać z innymi ludźmi. Jeśli tak wyglądały negocjacje Pana Marciniaka z wierzycielami to chyba nie mamy się co obawiać upadłości układowej :)

Lepiej się zwyczajnie nie dało
W ogóle dziwi mnie postawa organizatorów. Tak jak na koniec zwrócił uwagę Pan Józef. Można byo zwyczajnie po ludzku umieścić na stronie Spółdzielni wszystkie informacje, które były odczytywane z kartek, a spotkanie przeznaczyć na pytania i dyskusję. Pytań spółdzielcy mieli bardzo dużo. Nic z tych rzeczy. W XXI wieku informacje od Spółdzielni dostajemy w formie ustnej. A jak ktoś nie przyszedł, to sam sobie szkodzi.


Sporo tego wyszło.
Mam nadzieję, że nie pominąłem nic istotnego.
Wydaje mi się, że poruszonych tu problemów wystarczyłoby i tak, spokojnie na klika osobnych wątków.
Mam nadzieję, że Państwo nie potraktują moich wpisów jak artykułu z gazety i zacznie się tu jakaś głębsza dyskusja.
Tytuł: Odp: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: adminator w Lipiec 02, 2016, 09:23:17 pm
Dziękujemy za wyczerpującą relację.
Sporo pracy musiało to kosztować.
Tyle jest wątków, że aż nie wiadomo co komentować ;)
Tytuł: Odp: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: adminator w Lipiec 04, 2016, 12:33:56 am
A tak spotkanie wyglądało okiem kamer TVP Łódź (właściwy reportaż rozpoczyna się około minuty 8:45):
http://lodz.tvp.pl/25974509/29062016-1830 (http://lodz.tvp.pl/25974509/29062016-1830)
Tytuł: Odp: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Anton w Lipiec 04, 2016, 02:54:55 pm
Relacja ze spotkania od Pani Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom.
Moze nie tak dluga jak od Pana Borowieckiego, ale kilka ciekawych informacji jest.

http://ecio24.pl/burzliwe-zebranie-na-manhattanie/ (http://ecio24.pl/burzliwe-zebranie-na-manhattanie/)
Tytuł: Odp: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Pankracy w Lipiec 05, 2016, 11:49:43 pm
Coś tu jest nie tak z tym długiem.

Jeśli zsumować wszystkie kwartalne raty wychodzi mi ponad 38 milionów a podobno całkowity dług po uwzględnieniu układu wynosi 25 milionów.

Skąd 13 milionów różnicy?
Tytuł: Odp: Relacja ze spotkania z Syndykiem 29 czerwca 2016
Wiadomość wysłana przez: Borowiecki w Lipiec 12, 2016, 04:03:31 pm
Dziękuję za zwrócenie uwagi na tę kwestię i przepraszam, że tak długo nie odpisywałem, ale próbowałem zebrać dostępne dane o Układzie i jeszcze raz zweryfikować wymienione w relacji liczby.

Z pewnością podane przeze mnie sumy faktycznie padły na Spotkaniu. Nie ma tu mowy o zwykłej pomyłce z mojej strony.

Jeśli dobrze rozumiem otrzymana przez Pankracego suma pochodzi z dość prostego wyliczenia:
3140*4+2634*4+2075*4+895*4+770*4+2*128 = 38312

Czyli faktycznie mamy 38 milionów.

Daje to dość znaczną różnicę, jeśli porównać to z sumą do spłaty podawaną przez pana Marciniaka i inne osoby, jak na przykład pani Maria Lubera. Ponad 14 milionów.

Warto zaznaczyć, że pan Marciniak znany jest z podawania informacji, których nie można potem matematycznie zweryfikować. Na podobne problemy skarżył się na przykład pan Józef Jarosiński podczas drugiej części spotkania Przedstawicieli 10 maja 2016. (To właśnie on był ostatnią osobą zadającą pytania Syndykowi podczas spotkania 29 czerwca. Pozdrowienia dla pana Józefa :) )

Tak naprawdę trudno mi ocenić poprawność sum podanych podczas Spotkania, ponieważ nie znamy szczegółowej wartości wierzytelności hipotecznych. W postanowieniu o upadłości sąd podaje 15050000 zł. Pan Marciniak na spotkaniu Przedstawicieli 10 maja podał sumę 17100000 zł. Można się domyśleć, że jej wyższa wysokość wynika z upływu blisko 2 lat i narosłych odsetek. Podczas spotkania padła informacja o wierzycielach Hipotecznych, iż nie zgodzili się oni na Układ (oprócz ZWIKu) i że będą zaspokojeni z umów podpisanych dopiero po zaakceptowaniu Układu. Jeśli dodamy około 9 milionów wierzytelności należących do sześciu Grup Interesu objętych układem do 15 milionów hipotek, otrzymujemy właśnie 24 miliony. Brzmi to dość rozsądnie, szczególnie jeśli założymy, że być może odbyły się już jakieś wstępne negocjacje i wiadomo, że te umowy będą zawierać jakiegoś rodzaju redukcje zadłużenia, chociażby odsetek. Na to wskazuje suma 24 milionów.

Dużo trudniej więc wskazać, skąd może pochodzić suma 38 milionów. Nie przypominam sobie tak wysokiej liczby w odniesieniu do zadłużenia Spółdzielni. Nawet gdyby zsumować należności układowe bez żadnej redukcji, czyli 15 milionów i sumę Hipotek z odsetkami 17 milionów (pomijam tu fakt przystąpienia ZWIKu do Układu). Otrzymujemy 32 miliony. Jeśli ponadto weźmiemy pod uwagę dodatkowe wierzytelności nie zabezpieczone Hipotekami i nie objęte Układem, czyli świadczenia pracownicze i pożyczkę z FGSP (w sumie około 600 tysięcy), to wciąż do 38 milionów brakuje nad ponad 5. Jedyne racjonalne rozwiązanie to przyjęcie, że 38 mln pochodzi z symulacji najbardziej niekorzystnego wariantu Układu. W którym Spółdzielnia spłaca nie tylko wierzytelności, ale również odsetki i to nie tylko poprzedzające upadłość, ale również te naliczane przez 5 lat po zatwierdzeniu Układu. To chyba jednak już zbyt daleko idące przypuszczenie.

Pozostaje pytanie, dlaczego pan Marciniak podał wykluczające się dane?

Nie trudno podać kilka hipotetycznych scenariuszy:

Najprościej by było, gdyby sam pan Marciniak wyprostował tę niekonsekwencję, ale ponieważ nasz Zarząd nie ma w zwyczaju szanować spółdzielców, sądzę, że nie mamy co na to liczyć.

Być może najlepiej będzie sprawdzić w sądzie, jaka faktycznie jest propozycja Spółdzielni dla wierzycieli i uciąć wszystkie spekulacje. Tradycyjnie już zachęcam do podzielenia się na Forum informacjami na ten temat.