EMAIL: [email protected]
Zażalenie na Układ oddalone!
« dnia: Październik 14, 2017, 08:35:21 pm »
W środę na stronie spółdzielni ukazało się postanowienie sądu okręgowego w Łodzi o oddaleniu zażalenia na Układ. Nie wynika to wprost z opublikowanego dokumentu, ale wydaje się że postanowienie sądu jest ostateczne i uprawomocnienie się Układu jest już nienieuniknione.
 
Zachęcam do lektury postanowienia, poniżej natomiast kilka faktów, na które warto moim zdaniem zwrócić szczególną uwagę:
 
Kłamstwa w żywe oczy

Przede wszystkim postanowienie sądu obnaża cały szereg kłamstw.
 
Na Walnym Prezes Wojciech Leszczyński i jego zastępca Paweł Marciniak przekonywali nas, że sprzedaż lokali i działek jest konieczna dla realizacji Układu. Ten temat nie był zresztą nowy. Przypomnę w tym miejscu przykładowo komunikat Rady Nadzorczej i Zarządu z 12 lipca 2016:
"Środki na spłatę wierzytelności pochodzą i będą pochodzić ze sprzedaży zbędnego majątku Spółdzielni:
  • garażu przy Sienkiewicza 113a,
  • lokali użytkowych,
  • mieszkań (nowych przy Piotrkowskiej 189 lub odzyskanych w wyniku windykacji i eksmisji),
  • zbędnych działek (np. przy Praskiej 30)"

Tymczasem z postanowienia możemy się dowiedzieć od Nadzorcy Sądowego Dariusza Jędrzejewskiego, że: "według jego wiedzy uchwały podjęte przez Walne Zgromadzenie Spółdzielni w dniu 27 czerwca 2017 r. nie dotyczyły nieruchomości, z których sprzedaż została zaplanowana w związku z zawartym układem."
 
Jedno wyklucza drugie. Ktoś tu ewidentnie kłamie. Czy byliśmy przez ostatnie 2 lata konsekwentnie okłamywani przez Zarząd, Radę Nadzorczą i Syndyka, czy też kłamie przed sądem Nadzorca Sądowy Dariusz Jędrzejewski, muszą Państwo zdecydować sami.  
 
Układ jak likwidacja
Oświadczenie Nadzorcy Sądowego rodzi też bardzo ważne dla nas pytanie. Skoro Układ ma być zrealizowany ze sprzedaży innych nieruchomości niż te przedstawione na Walnym, to o jakie dokładnie nieruchomości chodzi? Pozostałe nieruchomości, poza Garażem Wielopoziomowym, to działki otaczające nasze budynki, z których codziennie korzystamy. Oświadczenie to oznacza de facto, że Zarząd, Rada Nadzorca i Nadzorca Sądowy zmierzają do realizacji tego, co jeszcze niedawno miało być konsekwencją upadłości likwidacyjnej. Tereny wokół budynków miały być zbywane w ostateczności, a nie w pierwszej kolejności!
 
Ponieważ wierzyciele już "klepnęli" Układ, Jędrzejewski pisze do sądu wprost: "układ nie będzie realizowany z majątku odrębnego spółdzielców, co oczywiście nie powoduje, że wykonanie układu nie odbije się w żaden sposób na ich sytuacji związanej na przykład z komfortem życia. Niewątpliwe bowiem w celu realizacji układu Spółdzielnia będzie musiała sprzedać część nieruchomości, z których dotychczas wszyscy spółdzielcy mogli korzystać."

Pozostaje nam jedynie z niecierpliwością czekać na Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, które będzie musiało sprzedaż tych nieruchomości zaakceptować. No chyba że Spółdzielnią zarządza wciąż Krzysztof Diduch i żadne przepisy prawa tutaj nie obowiązują.
 
Układ można spłacać z funduszu remontowego i opłat eksploatacyjnych
Kwestia ta od dłuższego czasu budziła wątpliwości i emocje. Od dawna stałem na stanowisku, że prawo w ograniczonym stopniu to umożliwia. Sąd omawia to dość wnikliwie na stronie 8 i 9, zamieszczam tutaj jedynie krótki cytat "plan finansowy Spółdzielnią przewidujący realizację układu również poprzez rozliczenie nierozliczonych kosztów eksploatacyjnych oraz nierozliczonych wydatków z funduszu remontowego. (…). Rzeczą oczywistą jest, że wykonanie układu nie przewiduje się z bieżących opłat eksploatacyjnych i remontowych. "
 
Mam nadzieję, że analiza sądu rozwieje wszystkie wątpliwości, szczególnie Pani Agnieszki Wojciechowskiej, która zupełnie niepotrzebnie powraca nieustannie do tej drugorzędnej kwestii, odwracając uwagę spółdzielców od spraw naprawdę istotnych.
 
Wybiórcza ochrona danych osobowych
Na koniec drobne spostrzeżenie. Spółdzielnia opublikowała postanowienie sądu z danymi osobowymi skarżących. Każdy kto był w Spółdzielni wie jaką Prezes i pracownicy Spółdzielni przykładają dbałość do ochrony danych osobowych, jeśli tylko można wykorzystać to do ukrycia informacji przed Spółdzielcami. Jak widać, gdy tylko ustawa o ochronie danych osobowych nie jest wygodna, natychmiast przestaje obowiązywać.
 
Mamy Układ. Co robić, jak żyć?
Obecnie chyba pozostaje nam jedynie uważnie obserwować realizację Układu przez Spółdzielnię. Treść postanowienia dobitnie pokazuje, że realizowany scenariusz jest całkowitym zaprzeczeniem tego o czym nas przekonywała Spółdzielnia przez ostatnie 2 lata, a zapewnienia Zarządu i Rady Nadzorczej obowiązują tylko tak długo, jak długo są dla tych organów korzystne. Czy po raz kolejny damy się oszukać? Wierzę, że istnieje granica, której przekroczenie spowoduje, że po raz kolejny mieszkańcy zjednoczą się i obalą nieuczciwe władze Spółdzielni. Niestety doświadczenie wskazuje, że następuje to dopiero wtedy, gdy jest już zdecydowanie za późno na uniknięcie szkód.

Lucyna

*
Odp: Zażaleniei na Układ oddalone!
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 15, 2017, 03:07:42 pm »
Ma racje Pan Borowiecki ,ale w tym samym Postanowieniu z dnia 29 września 2017 r.Sąd Okręgowy stwierdza ,że
"Dopiero ustawa z dnia 20 lipca 2017 r. ,która weszła w życie 9 września 2017 r. wprowadziła zmianę art.831 par.1 kpc
polegającą na wprowadzeniu po punkcie 9 ,punktu 10 o treści : "nie podlegają egzekucji wierzytelności  przysługujące spółdzielni mieszkaniowej wobec członków spółdzielni i osób niebędących członkami spółdzielni,którym przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu ,albo własność lokalu ,z tytułu opłat ......,jak również środki,będące w dyspozycji spółdzielni w związku z wnoszeniem tych opłat,chyba ,że wierzytelność egzekwowana powstała w związku z wykonaniem przez wierzyciela zobowiązań ,które miały by zaspokojone z opłat  ,o których mowa w art. 4 tej ustawy."
Moim zdaniem oznacza to ,że budynki ,które nie spłaciły jeszcze  nierozliczonych  kosztów z lat ubiegłych mogą być egzekwowane przez spółdzielnię z nadpłat na eksploatacji  podstawowej.
Należy jednak zadać pytanie Zarządowi i Syndykowi ,w jaki sposób dokonali podziału tych kosztów na poszczególne nieruchomości.A co z budynkami ,które założyły wspólnoty?
Ponadto ,co może najważniejsze ," nierozliczone koszty ",to nie tylko woda ,ciepło ,prąd to również bardzo wysokie wynagrodzenia dla pracowników.
Na marginesie dodam ,że wynagrodzenie obecnego Prezesa to pensja Prezydentów Miast i ministrów.
Czy nas stać na tak drogiego Prezesa ,kiedy spółdzielnia jest w upadłości i spłaca długi poprzedniego Zarządu?

Kiedy  Rada Nadzorcza ustali konkretne ,obowiązujące terminy przyjęć oraz godziny dla członków Zarządu,oddzielnie dla każdego członka Zarządu.?

Chcemy na bieżąco  informować Zarząd  o zauważonych nieprawidłowościach ewentualnie podziękować za załatwienie sprawy bez zbędnej zwłoki.
Odp: Zażalenie na Układ oddalone!
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 17, 2017, 12:55:56 am »
Nie ma się co oszukiwać. Zarząd nigdy nie przedstawi nam struktury Nierozliczonych Kosztów Eksploatacyjnych, bo wyszłoby czarno na białym, że skrupulatnie rozlicza nas z wyprowadzonych przez Diducha pieniędzy. Z pewnością są to w dużej mierze lewe etaty z niebotycznymi wynagrodzeniami i fikcyjne usługi dla zaprzyjaźnionych firm.

Oczywiście mamy prawo czuć się pokrzywdzeni skoro, de facto z naszych opłat spłacamy długi Diducha, a tymczasem wiele nieruchomości uciekło ze Spółdzielni i dawno zapomniało o jakichkolwiek problemach. Niestety moim zdaniem pieniędzy tych nie da się od tych wspólnot w żaden sposób wyegzekwować. Nie mają oni żadnych zaległości czynszowych wobec Spółdzielni. To, że Spółdzielnia przez lata nie aktualizowała stawki opłat eksploatacyjnych, było jej suwerennym wyborem i mam nadzieję, że jest obecnie przedmiotem zainteresowana prokuratury. Co więcej mamy już rok 2017 i większość tych wątpliwych wierzytelności dawno się przedawniła (3 lata od dnia wymagalności). Nie bez powodu Syndyk i Zarząd nie wytoczyli w tej sprawie żadnego powództwa. Zasady tej gry są bardzo proste: kto tkwi w Spółdzielni, ten d…pa.

Z wynagrodzeniem prezesa Leszczyńskiego osobiście mam spory problem. Jest ono dość imponujące, ale teoretycznie jeśli porównamy je z wynagrodzeniami w sektorze prywatnym to nie jest jakoś szokująco wysokie. Proszę spojrzeć choćby tutaj:
http://www.pulshr.pl/wynagrodzenia/place-w-polsce-2017-400-stanowisk-hays-sprawdz-czy-zarabiasz-odpowiednio,40641.html
Trudno oczekiwać żeby podmiotem, który ma ponad 20 mln przychodu zarządzała osoba za średnią krajową, szczególnie że niedługo trzeba będzie sprzedać nieruchomości za kilkanaście milionów złotych. Z drugiej strony z wysokością wynagrodzenia wiążą się też określone wymagania. Od zarządu oczekuje całkowitej przejrzystości działania i efektywnego rozwiązywania naszych problemów. Tymczasem styl zarządzania prezesa Leszczyńskiego nawiązuje bezpośrednio do najlepszych lat Krzysztofa Diducha. Skala lekceważenia i arogancji poraża. Wszelkie informacje są skrzętnie ukrywane przed mieszkańcami. Kłamstwa i manipulacje to podstawowe narzędzia komunikacji. Zarząd cały swój wysiłek koncentruje nie na rozwiązywaniu problemów mieszkańców, ale ich "hodowaniu", celem blokowania wyodrębniania lokali i zabezpieczania interesów wierzycieli. Trudno za taką pracę wypłacać choćby najniższe wynagrodzenie. Gdyby mieszkańcy zadali sobie odrobinę trudu i interesowali się sytuacją w Spółdzielni, prezes Leszczyński dawno szukałby sobie nowej pracy. Zamiast tego otrzymał na Walnym absolutorium. Zobaczymy, ile to jeszcze potrwa. Diduch też za wszystkie lata "pracy" otrzymał absolutorium.

Dyżury Zarządu na pewno by się przydały, ale żeby Rada Nadzorcza mogła coś narzucić naszemu Zarządowi, trzeba by ją najpierw w całości wymienić na uczciwych ludzi.

Helena

*
Odp: Zażalenie na Układ oddalone!
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 17, 2017, 05:09:04 pm »
Przepraszam, ze moja wypowiedź będzie trochę "pod prąd". Z mojej wiedzy wynika, że wspólnoty wcale nie mają tak dobrze, przynajmniej nie wszystkie. Odłączając się od SM musiały spłacić "nierozliczone koszty eksploatacji" przypadające na ich budynek, pewne domagają się od SM zwrotu funduszu remontowego (Jakie mają na to szanse, nawet po wejściu w życie nowelizacji ustawy o sm?). Byłoby dobrze, aby ktoś z powstałych wspólnot napisał o swoich doświadczeniach dotyczących rozliczeń z SM.
Zwróćcie Państwo również uwagę na lokale, które SM chciała wystawić na sprzedaż (str. 29 i str. 76 w materiałach na Walne). Tak , jak w przypadku budynków pozostających jeszcze w SM tam też doszło do przekłamań dotyczących współwłasności pomieszczeń i urządzeń - tam też SM chce występować w roli właściciela. Ich przewaga nad nami wynika ze zdecydowanie niższych kosztów bieżącej eksploatacji - nie muszą się, choćby, składać na pensję prezesa, mają wpływ na wybór ceny usług, które są u nich wykonywane, sami decydują o inwestycjach i remontach w swoich zasobach, my nadal nie mamy na nic wpływu i nie jesteśmy o niczym informowani. Co z planów remontowych na ten rok zostało w Państwa budynkach wykonane? Czy wiedzieliście coś Państwo o projekcie oświetlenia przejścia wzdłuż Piotrkowskiej 182 od strony wschodniej - ja słyszałam o potrzebie sprzedaży tej działki(-łek)- albo o remoncie pomieszczeń SM (były Klub M) i przyłączeniu do nich dwóch pralni i rowerowni budynku przy Wigury 15. Zarząd SM robi co chce, działając metodą faktów dokonanych. Rada Nadzorcza nie spełnia swoich funkcji. CO Z TYM ZROBIMY?

Odp: Zażalenie na Układ oddalone!
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 18, 2017, 09:02:46 pm »
Pani Heleno

Ze wszystkim co pani napisała się zgadzam z jednym wyjątkiem. Rozmawiałem z kilkoma mieszkańcami wyodrębnionych wspólnot i wszyscy byli zgodni, że choć Syndyk groził egzekucją Nierozliczonych Kosztów Eksploatacyjnych to nic takiego nie miało miejsca. Nikomu też nie wytoczono o to powództwa. Jeśli potrafi Pani wskazać konkretną wspólnotę, gdzie to wyegzekwowano proszę napisać tutaj lub na email: [email protected]dmiescie.pl Spróbuje skontaktować się z Zarządem wspólnoty i podzielę informacjami na Forum.

Inaczej ma się sprawa z Funduszem Remontowym, po nowelizacji wspólnoty, które powstały po 5 lutego 2015 mają rozliczenie ze Spółdzielnią zapisane wprost w ustawie.

Zgadzam się również, że wspólnota nie jest pozbawiona wad. Główne wady to oczywiście utrata lokali i przylegających działek. Lokale Spółdzielnia zawłaszcza wszelkimi sposobami, nawet wbrew prawu, byle tylko pozbawić członków wspólnot choćby skrawka części wspólnej budynku. To samo z działkami. Każda, która nie należą do księgi wieczystej nieruchomości budynkowej, pozostanie w Spółdzielni. Na przykład na Piotrkowskiej 193 parking i wjazd do nieruchomości są wciąż własnością Spółdzielni.

Temat wydatkowania Funduszu Remontowego też jest bardzo interesujący. Proszę zwrócić uwagę, że od ponad roku zakładka "Plany Remontowe" na stronie Spółdzielni nie jest akutalizowana. Plan na rok 2017 znamy jedynie z tego komunikatu Zarządu. Wspomniane przez Panią remont to nie przypadek. Każdy remont zmniejsza fundusz remontowy nieruchomości, a zwiększa zysk Spółdzielni ze sprzedaży majątku. Dla naszego Zarządu i Rady Nadzorczej każdy sposób na skubanie mieszkańców jest dobry.

A co z tym możemy zrobić? Na ostaniem Walnym nie popisaliśmy się i nie potrafiliśmy nawet odwołać Diduchowego pomagiera, Grażyny Dobrowolskiej. Może na kolejnym Walnym będzie lepiej. A do tego czasu trzeba rozmawiać i uświadamiać ludzi, bo wciąż mam wrażenie że 70% mieszkańców niczym się nie interesuje i jest święcie przekonana że "jakoś to będzie".