EMAIL: [email protected]
Jutro 28 marca 2017 o godzinie 11:00 w Sądzie Okręgowym w Łodzi (sala 5 wejście, od ulicy Uniwersyteckiej) kolejna odsłona procesu jaki wytoczyli Agnieszce Wojciechowskiej van Heukelom czyściciele kamienic z ulicy Targowej.

Zachęcamy Państwa do przybycia i wsparcia Agnieszki Wojciechowskiej!

Pikanterii sprawie dodaje (mało) prawdopodobna obecność najbardziej znanego prezesa naszej Spółdzielni, wielokrotnego przestępcy, Krzysztofa Diducha, który powinien wystąpić w charakterze świadka.

Szczegóły sprawy:
Cytuj
Działaczka społeczna Agnieszka Wojciechowska van Heukelom została pozwana przez tzw czyścicieli z Targowej do sądu za to, iż nazwała ich czyścicielami i nagłośniła sprawę. Obaj panowie - prawnicy z wykształcenia nie uważają się za czyścicieli  mimo iż opróżnili podobnymi metodami już kilka kamienic w różnych miastach ( drastyczne podwyżki czynszów , demontaż okien, odcinanie mediów etc)

Po półtora roku po  wystąpieniu przeciwko Agnieszce Wojciechowskiej z aktem oskarżenia czyściciele  chcieli nieoczekiwanie utajnić proces. Jeden z nich - Konrad Deptuła jest czynnym radcą prawnym zarejestrowanym w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Łodzi . Nie chciał procesu w obecności publiczności i mediów.
 
Wniosek o utajnienie procesu wytoczonego przez tzw.czyścicieli Agnieszce Wojciechowskiej zbiegł się w czasie z wejściem w życie nowych przepisów pozwalających na karanie tych właścicieli, pełnomocników i zarządców, którzy nękają lokatorów aby podstępnie usunąć ich z zamieszkiwanych dotąd kamienic.

Posłowie podczas debaty nad nowelizacją ustawy wyraźnie podkreślali, że to dzięki nagłaśnianiu spraw i obnażaniu takich działań mogli wreszcie skutecznie zmienić prawo (nowe przepisy obowiązują od stycznia br)
 
Agnieszka Wojciechowska van Heukelom nie zgodziła się się na utajnienie rozprawy. Twierdzi, że jest niewinna a oskarżenie bezpodstawne. Podkreśla, że ujawniając działania tzw. czyścicieli na Targowej działała w interesie społecznym. Liczy na rzetelny, jawny proces.

Na podjęcie decyzji sąd miał 2 tygodnie po tym czasie przychylił się do jej zdania. Proces odbywa się z udziałem publiczności i mediów. Pikanterii sytuacji dodaje fakt, iż jako jednego ze świadków tzw. czyściciele powołali Krzysztofa D., byłego prezesa SM Śródmieście, Króla Manhattanu, któremu min dzięki żmudnym i konsekwentnym staraniom Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom prokuratura postawiła zarzuty, zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 10  .
 
Niestety kilkakrotnie były prezes SM Śródmieście świadek Krzysztof D. nie stawił się w sądzie Na wniosek obrońcy Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom sąd ukarał go grzywną. Paradoksalnie to jest do tej pory jedyna kara jaką w ogóle poniósł były prezes (odpowiedzialny za defraudacje milionów złotych i doprowadzenie do bankructwa jednej z większych spółdzielni mieszkaniowych).
Odp: Jutro proces czyścicieli kamienic przeciwko Agnieszce Wojciechowskiej
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 29, 2017, 12:54:48 pm »
Krótka relacja z rozprawy dzięki uprzejmości jednego z użytkowników Forum.

Niestety na procesie po raz kolejny nie stawił się były prezes naszej Spółdzielni, Krzysztof Diduch. Tym razem sąd ukarał go grzywną w wysokości 500 zł! Z pewnością z ciężkim serce będzie ją spłacał wyprowadzonymi ze Spółdzielni milionami.

Jak poinformowała na facebooku Agnieszka Wojciechowska stawili się inni świadkowie wyjątkowego autoramentu: dwaj koledzy po fachu powodów, czyściciele kamienic.

Jeden skazany prawomocnie za celowe doprowadzenie nieruchomości do całkowitej ruiny (Łódź, Nowomiejska 4). Człowiek ten chwalił się nieruchomościami w Łodzi, Warszawie i Poznaniu, którymi tu cytuję: "zarządza". Można było się też dowiedzieć że ten ludzki pan przekwaterowuje mieszkańców do komórek przerobionych na lokale mieszkalne, a na Nowomiejskiej 4 jego czyszczeniu opierają się do tej pory już jedynie "2-3 rodziny".

Drugi świadek niewiele ustępował pierwszemu. Był to czynny adwokat, który przybywał często do spornej nieruchomości przy ulicy Targowej nie w celu udzielania porad prawnych, ale w celu anonimowych dyskusji na tematy zagadnień prawnych, które nigdy nie dotyczyły oceny legalności podejmowanych przez czyścicieli działań. Wiem że poprzednie zdanie brzmi dziwnie i zawile, ale tak się ten świadek tłumaczył cały czerwony na gębie.

Jak widać w tym towarzystwie nasz ukochany prezes czuł by się jak ryba w wodzie, ale może nie przybył obawiając się entuzjastycznego powitania przez spółdzielców?